Po długiej przerwie wracam(y) do pisania bloga. Przerwa była spowodowana nie tylko wakacjami... ale też paroma innymi sprawami, które w moim życiu stały się i które spowodowały blokadę w mojej psychice m.in. do pisania bloga. Prawdopodobnie o niektórych nie wspomnę w ogóle, chyba że na tak zwany "czas leczy rany", postanowię podzielić się swoimi myślami. Ogólnie blokadę zrobiła mi też szacowna uczelnia i związane z nią sprawy jak rekrutacja, presja składania dokumentów o akademik i czy w ogóle go dostanę, następnie czy dostanę się na wybraną specjalizację, jakich ludzi będę mieć (i jakich na moje nieszczęście dostałam:/) czy uda mi się mieć pokój wraz z moją coroczną współlokatorką.. i jeszcze wiele innych głupotek, które normalnych ludzi raczej nie stresują;) Oczywiście kusiło mnie, jak już trochę polepszyło mi się, żeby coś stworzyć, jednak myślałam sobie wtedy, że zacznę pisać jak się wszystko poprawi ogólnie z uczelnią... czyli pewnie jeszcze z jakiś czas powinnam nie pisać (jak nie do końca roku, a najlepiej studiów:P) Ale... no właśnie ale. Dzisiejszy dzień przeważył wszystko. Mam wielkiego doła, ot tak przez wszystko i postanowiłam sobie popisać. Nie ważne, że tego nikt nie będzie czytać, a może nawet lepiej jeśli nie będzie czytać, zwyczajnie muszę z siebie wylać potok słów. Nie wiem czy napiszę co mi na sercu leży i czemu mi źle, ale byle po prostu pisać cokolwiek, żeby móc się wyrazić, dać wyraz swoim emocjom, uczuciom...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz